...chociaż, może powinnam ją nazwać "odblaskową" pomarańczą? :)
Miałam ochotę zrobić coś inaczej. Coś takiego swojego, ciekawego, nietypowego, a jednocześnie, żeby było funkcjonalne. Miałam dużo zbywającej pomarańczowej lacosty, z której powstała już wcześniej spódnica, bluzka piżamowa, spodenki. Zastanawiałam się co by tu jeszcze wyczarować? Mierzyłam wzdłuż, wszerz... i nagle mnie olśniło! Mam! Skrzyżuje bluzkę z ponczem :) (i w tym momencie nastąpił taki demoniczny śmiech "HAHAHAHAHA!").
Długo nie czekałam, wzięłam się od razu za robotę. Jeszcze nigdy nie nosiłam poncza. Nawet nigdy nie przymierzałam. Nie wiedziałam czy jest funkcjonalne, bo wygodne nie wątpię :) Czy nie będzie mi się majtać tam, gdzie nie trzeba? Czy czasem część mojej garderoby nie zostanie za drzwiami samochodu, gdy ja będę prowadzić? Czy, aby podczas mych szybkich zakupów z listą w ręce (lecę przez sklep niczym struś Pędziwiatr) nie zachaczę, gdzieś o koszyk albo cokolwiek innego i nie zrobię dziury? Więc postanowiłam, że mój uszytek będzie składał się z prawego rękawa (jako, że jestem praworęczna) i dużego prostokąta w którym będzie znajdował się otwór na głowę mą.
Mogę z dumą stwierdzić, że mój wynalazek jest zarówno wygodny jak i funkcjonalny :)
Pozdrawiam ;)
Podsumowanie:
Bluzko-ponczo :)
Wykrój: swój własny
Materiał: lacosta